rzeczy blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2009

    costello czyta mi się lepiej, niż hańbę. może dlatego, że mój umysł dzisiaj nie działa.

    do

    3 komentarzy

    albanii, owszem, dobry pomysł wybrać się, przy czym warto przygotować się na rzeczy typu:
    1.
    w drodze, na lotnisku w wiedniu, spotykasz albańczyka, od słowa do słowa, jest rozmowa:
    a:  po co jedziesz do albanii? guza szukasz?
    b:  nie, pozwiedzać.
    a:  mieszkam tam od lat, wierz mi, tam nie ma co zwiedzać.
    (a po chwili)
    a:  oszukają cię i potną, ot co.
    2.
    na miejscu, w taksówce:
    a:  skąd?
    b:  z polski.
    a:  do pracy?
    b:  zwiedzać.
    a:  (szeroki uśmiech) aha, cel matrymonialny!
    b:  nie, skąd, zwiedzać.
    a:  (znaczące mrugnięcie okiem) tak, oczywiście.
    potem taksówkarz proponuje ci pomoc w znalezieniu hotelu i snuje się za tobą i oznajmia z radością napotkanym, że jesteś tutaj w celach matrymonialnych.
    3.
    natrafiasz na miejscowego, który studiował w polsce, od słowa do słowa, jest rozmowa:
    a:  a w jakim celu do albanii?
    b:  zwiedzać.
    a:  ale tutaj nie ma nic do zwiedzania.
    b:  no to pochodzę sobie po prostu.
    a:  tutaj nie ma gdzie chodzić.
    (a po chwili)
    a:  a gdzie będziesz spać?
    b:  nie wiem.
    a:  jak to nie wiesz, tutaj tak nie można.
    b:  może w namiocie.
    a:  ok, to mnie przerasta.
    (a po chwili)
    a:  myślałem, że jesteś z jakiejś fundacji. czy coś.
    4.
    nikt nie przestrzega zasad ruchu drogowego. króluje zasada, kto pierwszy, ten lepszy. w żadnym wypadku nie wolno sugerować się zielonym światłem.
    5.
    zagadnięcie przypadkowej osoby o drogę gdzieś tam, może się skończyć ofertą sprzedaży kury.
    6.
    wszędzie bunkry, mnóstwo bunkrów. a skąd one? ano stąd, że jeden z przywódców albanii panicznie bał się najazdu zachodu na albanię. innym się udzieliło.
    7.
    a poza tym albanki, palmy, gruz, albanki, psy, syf, mercedesy, albanki.


    • RSS